Ile masz już długopisów?Około 2 minut

Czyli o targach pracy

Dziś na tapecie targi pracy – będzie mniej technologicznie, za to lekko i zabawnie.

Targi pracy (pot. długopisiarnie) – odbywające się cyklicznie wydarzenia gromadzące osobniki zazwyczaj początkujące w danej branży. Służą braci studenckiej do uzupełnienia zapasu przyborów papierniczych oraz (teoretycznie) znalezienia stażu bądź pracy.

Ta nieco prześmiewcza definicja oddaje podejście do targów pracy części moich znajomych. Przyjść, wziąć długopis/koszulkę/naklejkę i wyjść.

Też tak można. Nawet polecam takie podejście, jeśli przychodzi się na targi pierwszy raz. Można rozejrzeć się, poznać nazwy firm, technologie jakich poszukują. Jednakże ten sposób ma jedną, wielką wadę:

Brak rozmowy.

Są dwa powody, dla których chodzę na targi: zostawienie po sobie śladu w postaci ankiety bądź CV i rozmowa. Spotkamy tam często ludzi, którzy faktycznie pracują w danej firmie. W dodatku na stanowisku, na które aplikujemy. Mamy okazję spytać o faktyczne warunki zatrudnienia, atmosferę w firmie, benefity, warunki pracy.

Pomijając fakt, że uwielbiam rozmawiać z ludźmi po prostu, uwielbiam rozmawiać z nimi na targach.

ITP

Dlaczego taki post? Byłam na Inżynierskich Targach Pracy w Krakowie. Zostawiłam kilka CV, odwiedziłam większość stanowisk IT. Nie byłam sama: weszłam na Halę Wisły w trzyosobowej grupie, przez większość czasu byłyśmy we dwie, wyszłyśmy cztery.

…I odkryłyśmy fotobudkę. Efekt widać na zdjęciu powyżej.

Z ciekawych rzeczy: dostałam piłeczkę antystresową. Potem w nocy doprowadzałam do szału współlokatorkę, bo umiem rzucać piłki ładnie, łapać gorzej.

Rozmawiałam z niesamowitymi ludźmi. Szczególnie pamiętam pana, z którym dyskutowałam o Scrumie i agile. Pozdrawiam serdecznie!

…I po południu otrzymałam telefon z jednej z firm, w których zostawiłam CV. Rekrutację na praktyki letnie czas zacząć!

 

Podsumowując: polecam targi. Możemy tam zdobyć masę gadżetów, zapoznać się z polityką poszczególnych firm, a przede wszystkim spotkać pasjonatów.

Poprzedni artykułCSS dla początkujących: transitions
Następny artykułCSS dla początkujących: flexbox
Avatar
Tak naprawdę nazywam się Aleksandra Bielak i obecnie jestem świeżo upieczonym inżynierem. Pracuję jako korpo szczur FullStack Developer - Java + JavaScript. Lubię CSS, staram się zrozumieć asynchroniczność, moim ulubionym frameworkiem jest Vue.js. Prywatnie jestem nerdem - gram w gry (ostatnio odkrywam piękno Skyrim), czytam komiksy i marzę o tym, żeby mieć w przyszłości w na łóżku poduszki CTRL-ALT-DEL, a na ścianie wieszaki-shruikeny.
PODZIEL SIĘ